| Sport dla "ciepłolubnych" |
|
| Czwartek, 02 Grudzień 2010 00:29 |
Spakuj filtr przeciw słoneczny, kapelusz bądź czapkę (nie zimową), okulary i grube skarpety. Do walizki możesz wziąć również kurtkę na wypadek wietrznej pogody. Rzeczy te w gruncie rzeczy nie "gryzą" się jeśli pojedziemy poserfować po wydmach. Zima jak co roku zaskoczyła wszystkich, jak co roku szczególnie służby odśnieżające :) Może nie napiszę nic odkrywczego jednak chciałabym zaprosić wszystkich, których zima nie za bardzo uszczęśliwia, do spróbowania czegoś być może dla niektórych nowego - Sandboardingu. Pojęcie zapewne dla wielu znane. Dla niektórych tylko nazwa może mówić o co chodzi. Ja ze swojej strony chciałabym zaprosić wszystkich do spróbowania swoich sił na desce, podobnej do tej od snowboardu, jednak na innym podłożu. Najprościej, jest to boardsport, który odbywa się na wydmach. Sport ten nie jest tak popularny, częściowo ze względu na fakt, iż na wydmach nie ma wyciągów. Zatem kilkanaście sekund świetnej zabawy kończy się podchodzeniem po osuwającym sie piasku w pełnym słońcu. Zabawa z sandboardem może być zatem męcząca :) Z drugiej strony wydmy są dostępne przez cały rok, gdzie na zabawy na snowboardzie musimy czekać do okresu zimowego. Do najlepszych na świecie miejsc do uprawiania sandboardu należą:
Sprzęt do sandboardingu różni się od tego do jazdy na śniegu, jednak w wielu wypożyczalniach na pustyni dostaniemy stare wysłużone deski do snowboardu. Przy pierwszych zjazdach na wydmach nie odczujemy jednak braku profesjonalnego sprzętu. Sandboarding nie jest niczym nowym. W Stanach Zjednoczonych został spopularyzowany już na początku lat 80 przez Jacka Smitha oraz Garego Fluitta. Nic zatem dziwnego ze już w 2000 roku w USA, dokładnie we Florencji (Oregon) otworzono Sand Master Park. W którym znajduje się 160 tys m2 wydm, a rocznie jeździ tu około 25 tysięcy osób. |